Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kornélia Báthori. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kornélia Báthori. Pokaż wszystkie posty

2025/03/18

[K] Kornélia Báthori

Always an angel, never a god.
Báthori Kornélia
4 listopada 2005 ♏︎ budapeszt, węgry trzeci rok na etapie specjalizacji o profilu polityczno-społecznym reprezentuje klub jeździecki w dyscyplinie terenowej członkini klubu Concordia jej ojciec, Viktor Báthori, jest ministrem spraw zagranicznych, natomiast matka, Letícia Báthori, rektorem Uniwersytetu Budapeszteńskiego jedynaczka uzdolniona akademicko i lubiana przez kadrę, choć zdarza jej się podpaść za zbyt szczere uwagi i zbyt dużą pewność siebie popularna osobowość z zewnątrz, choć otacza się małym gronem przyjaciół według plotek praktykuje wampiryzm jak jej sławna przodkini, Elżbieta Batory, a były chłopak z liceum, który opublikował jej intymne zdjęcia, trafił przez nią do szpitala psychiatrycznego mistrzyni niezobowiązań potajemnie zakochana zadurzona w swojej współlokatorce niepowiązana ze skandalem akademii z 1994 roku, choć oboje jej rodziców uczęszczało w tym czasie do Valmont  
Dobrze zdaje sobie sprawę, że jej miejsce w jednej z najbardziej prestiżowych akademii na świecie zostało wykupione nazwiskiem oraz pieniędzmi, które były w jej rodzinie od pokoleń, dlatego nigdy nie przestała pracować, aby udowodnić, że na nie zasłużyła. W dniu, kiedy oznajmiła wybór swojej specjalizacji, miały miejsce dwa rozczarownia. Jej ojciec powiedział wtedy, że jej twarz nadaje się do muzeum, a ona coraz bardziej zaczyna wierzyć, że być może miał rację. Kiedy nikt na nią nie patrzy, czuje, że gaśnie. Gdy wchodzi do pomieszczenia, spojrzenia dzielą się na te, które nią gardzą, które jej pożądają i te, które chcą pozostać niezauważone — choć niektórym trudno się zdecydować na jedno — a ona z determinacją spotyka każde bez wyjątku. Nie odczuwa potrzeby bycia lubianą; nigdy jej na tym nie zależało. Nikt — nawet jej rodzice, gdy była dzieckiem — w żaden sposób nie zdrabniał jej imienia. Chce być tylko postrzegana, zawsze, bez przerwy. Jej garderoba jest niczym królewski skarbiec; zobaczy się ją tylko w kolorach, które można by znaleźć na herbie rodowym. Jej głos jest słodki i głęboki, mniej jak miód, a bardziej jak czerwone wino; zarówno jak uwodzi, jak i grozi. Chce zaszyć się w podświadomości każdej napotkanej osoby. Uczyła się tego sumiennie, aż stało się to jej drugą naturą. Kontakt wzrokowy, idealnie nastrojony głos, stosowny dotyk, nawet zapach, który pozostaje po niej długo po tym, jak zniknie. Każdemu daje swoje sto dziesięć procent. Czuje wszystko w zanadrzu, mocniej, głośniej, więcej. Miłość, nienawiść, a nawet obojętność. Niektórzy powiedzieliby, że to zaleta. Ale to przekleństwo kogoś, kto swoje uczucia stara się za wszelką cenę skrywać.

Pod jej urodą łatwo nie zauważyć, kiedy robi się blada. Matka powiedziałaby z grymasem, że wygląda niezdrowo jak trup. Babka, że prawdziwa z niej porcelanowa laleczka. Za plecami zaciska w tym momencie palce na najbliższej krawędzi, aby ustać. Wie, że łatwiej byłoby w tym momencie zsunąć się po ścianie. Znowu złapało ją w miejscu publicznym. Musi wdychać przez nos, wolno i stabilnie, mimo że serce bije jej o żebra, domagając się uwagi. Kiedy ktoś patrzy jej w oczy, są one równie ciemne i niewzruszone co zawsze, mimo że jej wizja jest zamazana. Nikt nie zauważa, kiedy staje się niepokojąco cicha. Odgłosy normalnego życia są przytłumione szumem krwi w jej uszach. Jej ciało jest rozpalone, kiedy jej twarz jest lodowata. Znika, jakby zupełnie opuściła pomieszczenie, mimo że wciąż tam jest. Potrafi myśleć tylko o swoim łóżku, o chłodnej, czystej pościeli, w której chce zanurzyć twarz, dopóki wszystko w niej nie przestanie krzyczeć na alarm niezidentyfikowanego jeszcze niebezpieczeństwa.

Aż w końcu ją opuszcza, zostawiając za sobą gorzki posmak. Wszystko się wyostrza, jak gdyby wypłynęła na powierzchnię. Ostrożnie otwiera palce i testuje nogi, ale jej ciało znowu zdecydowało się wykonać zadanie, do którego jest stworzone i ją utrzymać. Normalność wraca do niej jak tchórzliwy pies, który skomląc, uciekł z pierwszym szelestem liścia w przydrożnych krzakach i znowu jest gotów być lojalnym przyjacielem. Uśmiecha się kącikami ust i nachyla w stronę kolejnego ciepłego źródła atencji, jej palce delikatnie muskają jego przedramię. Kontrola; jeśli nie może jej mieć nad sobą, to inni równie się nadadzą.


aktywna uczestniczka Debat oksfordzkich i argumentacji logicznej zajęcia dodatkowe dobrze wyglądają w aplikacjach na staże, ale Tajemnice zaginionych cywilizacji są guilty pleasure tej miłośniczki historii wybitne wyniki z Analizy geopolitycznej i konfliktów międzynarodowych kiedy jej się uda, przysypia na Teorii i praktyce rządzenia biegle posługuje się ojczystm węgierskim, angielskim i włoskim lubi rysować, jednak nie rozwija się w tym kierunku, a swój szkicownik traktuje z zaborczością godną pamiętnika ze swoją klaczą Enikő spędza dużo czasu w lesie Valmont i choć się do tego nie przyznaje, jest przesądna i wierzy w legendy cierpi na ataki paniki

⋆ .˚ ☾⭒.˚ .⭒ ✦˚ ODAUTORSKO ˚✦ ⭒. ˚.⭒☽ ˚. ⋆
Mimo plotek i konspiracji Kornelia gryzie tylko za przyzwoleniem lub w samoobronie. Jesteśmy otwarte na wszelkie nienawiści i miłości, a i może nawet nie trzeba wybierać... Współlokatorka poszukiwana (and they were roommates!)
💌 bethgansey@gmail.com 🪞 Sophie Thatcher 🎵 boygenius


Poniższe wpisy mogą zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.