Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zeina de la Torre-Caballé. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zeina de la Torre-Caballé. Pokaż wszystkie posty

2025/03/22

[KP] Zeina de la Torre-Caballé

Zeina de la Torre-Caballé
ur. 31.10.2004 r., Barcelona ––– solistka operowa; sopran spinto ––– córka pianisty i kompozytora, Alejandro de la Torre, specjalizującego się w muzyce filmowej, który otrzymał kilka lat temu Oskara w kategorii najlepsza muzyka, oraz Sary Caballé, primadonny z Nagrodą Grammy za całokształt dotychczasowych osiągnięć ––– wnuczka Montserrat Caballé, znanej hiszpańskiej śpiewaczki operowej ––– ścieżka specjalizacyjna: profil artystyczno-humanistyczny ––– biegle posługuje się językiem angielskim, hiszpańskim i niemieckim ––– w szkole uważana jest za diwę i wróży jej się wielką karierę nieprzystępną, mimo że ma taką opinię, jest raczej pomocna i chętnie pożycza długopisy czy dzieli się notatkami ––– ulubione przedmioty: wokalistyka i aktorstwo, znienawidzone: matematyka ––– jest pilną uczennicą ––– pokój 408 ––– zajęcia dodatkowe: kompozycja muzyczna, botanika i zielarstwo oraz chór – śpiewa jako solistka, nie pozwalając, aby ktokolwiek przejął tę rolę, nie wyobraża sobie robić za tło dla kogoś innego ––– rok temu zadebiutowała, podobnie jak babcia, jako jedna z trzech dam w Czarodziejskim flecie W. Mozarta, co przyniosło jej niemałą popularność w środowisku operowym ––– marzy o tym, aby wykonać arię Królowej Nocy z II aktu Czarodziejskiego fletu – to jej ulubiona aria ––– nie jest powiązana z dawnym skandalem akademii ––– gra na fortepianie i skrzypcach ––– członkini klubu L'Ordre d’Orphée ––– powiązania

Nigdy nie była dość ładna, dość szczupła, wystarczająca – ale zmieniło się to, odkąd zaczęła śpiewać. Szybko odkryto w niej talent i zachwycono się wyjątkowym głosem, który potrafił oczarowywać, poruszyć serce i wyrwać duszę. Wciąż była nie dość ładna, nie dość szczupła czy wystarczająca, jednak tym razem broniła się przed krytyką uniesionym głosem, który stał się jej tarczą.
Jest skupiona, aby osiągnąć sukces i nie cofnie się przed niczym, żeby zostać okrzyknięta primadonną wszechczasów. Ćwiczy niemal codziennie, dążąc do perfekcji, nawet jeśli nie jest to dla niej zdrowe. Chce być najlepszą solistką operową i grać główne role – zakorzeniona w niej głęboko próżność zmusza ją do tego, by wyróżniać się z tłumu.
Ma opinię nieprzystępnej i nieco nieprzewidywalnej – podczas jednego ze swoich występów dotkliwie zraniła się w rękę, ale nie przerwała występu, nie przejmując się ani bólem, ani krwią. Dokończyła przedstawienie, zaśpiewała lepiej niż kiedykolwiek, a później mierzyła się zarówno z komentarzami zachwytu, jak i krytyką, bo do czego jest w stanie się jeszcze posunąć? Czy sztuka to krew i ból?
Dla Zeiny sztuka to wszystko… być albo nie być. To jej sens, jej wieczna miłość. Bez muzyki nie potrafiłaby istnieć — to ona pozwala jej oddychać pełną piersią, poczuć się bardziej sobą, mniej karykaturą stworzoną przez wyobrażenia rodziców, ambicje i oczekiwania.


Miała bliźniaczkę, która zmarła po tym, jak oddała Zeinie część wątroby – od tamtej pory Zeina bierze leki zapobiegające odrzuceniu przeszczepionego narządu przez organizm. Nikt jednak nie wie o tym, że Zeina miała siostrę – Margot, zdaniem rodziców, była beztalenciem i lepiej by było, gdyby się nie urodziła, dlatego też nigdy nie pojawiła się w akademii.

Podobno jest tak chuda, bo jest bulimiczką. Podobno ma problemy z autoagresją i karaniem siebie za każdą porażkę.

Niektórzy sądzą, że jest zbyt wpatrzona w siebie, aby się kimś zainteresować. Do tej pory nikt nie widział, żeby trzymała się z jakimś chłopakiem za ręce.

Jej największym kompleksem są liczne piegi na twarzy. Zazwyczaj ma w uszach słuchawki i słucha własnych występów oraz prób, aby mieć świadomość, gdzie zaśpiewała źle.

Najbardziej obawia się, że nie osiągnie sukcesu i zostanie zapomniana lub uznana za przeciętną. Mierzy się z bezsennością.
Najczęściej spędza czas w Teatrze Valmont lub lesie. Dobrze czuje się wśród natury i często tam ćwiczy – być może to o niej mówią uczniowie, wspominając grasującego upiora wśród drzew.

Uwielbia kwiaty i inne rośliny – to dlatego wybrała z zajęć dodatkowych botanikę i zielarstwo. Nie boi się ani pająków, ani innych owadów czy robaków; najczęściej bierze je w ręce i pozwala znaleźć jakaś bezpieczniejszy kąt.

Jest uzależniona od czarnej kawy bez cukru i croissantów z orzechowo-czekoladowym nadzieniem.

Interesuje się filozofią i literaturą. Jej ulubioną powieścią jest Wilk stepowy Hermanna Hessego – w jakiś sposób identyfikuje się z głównym bohaterem.

Boi się zaangażować, dlatego skutecznie nie odkrywa się przed nikim, kto próbuje się do niej zbliżyć. To dlatego ma opinię nieprzystępnej. Skrycie marzy jednak o tym, aby opuścić gardę.

fc: Derya Pınar Ak
Cześć! Witamy się z Zeiną – primadonną Valmont! :D Szukamy wszystkiego! (Najchętniej kogoś, kto dorwałby się do środeczka Zeiny). 💓 Żeby ustalić jakieś szczegóły, piszcie tutaj: virrginia000@gmail.com.
UWAGA: MOGĄ SIĘ TU POJAWIĆ ELEMENTY 18+!