Shantall Steinbeck

21 lat (9 września 2004, Los Angeles) • Amerykanka • szósty rok na profilu artystyczno-humanistycznym • języki: angielski, niemiecki, hiszpański • Noctis • pływaczka, specjalistka od kraulu • oceny wyższe, jeśli przedmiot uważa subiektywnie za interesujący • ulubione przedmioty: kino i reżyseria oraz scenopisarstwo i dramatopisarstwo • nie przepada za kompozycją i teorią muzyki, a psychologię twórczości traktuje z lekceważeniem • niegdyś chodziła na fotografię i sztukę wizualną, ale została wykreślona z listy uczestników • pokój 409 • doskonale wie, kto z branży filmowej jest zwykłym oblechem z czarującym uśmiechem, ale nie jest pewna, czy chciałaby występować kiedykolwiek w roli świadka pewnych zdarzeń • niepowiązana z dawnym skandalem Akademii • posiadaczka tatuażu na nadgarstku w postaci syreniego ogona
Twój ojciec — Leo Steinbeck — jako jeden z uznanych reżyserów w amerykańskim Hollywood często mawia, że kamera wyłapie wszystko na swojej drodze i uchwyci bezlitośnie najdrobniejszy szczegół. Biznes filmowy wchłonął go bez reszty, a ambicja przesłoniła wszelkie zagrożenia. Pozwolił, by żądne krwi Hollywood pożarło w całości jego austriackie pochodzenie, zmiękczyła akcent i zamerykanizowała potrzeby. To, czego nie stępiła to artystycznej wrażliwości na ludzkie dramaty, by nie wypadały na ekranie ani sztucznie ani zbyt pompatycznie, do tego budowanie napięcia i dryg do ukazywania przed widzem bohaterów, którzy wywoływali skrajne reakcje u widzów. W jednej z głównych ról osadził pracownicę przyjezdnego baru — nieznaną, ale za to ładną, młodą i bystrą dla kogoś pierwszego z brzegu, lecz dla niego drzemał w niej potencjał na gwiazdę, a to do czego Steinbeck miał nosa to tworzenia ich od zera. Gillian szybko stała się częstym wyborem do najbardziej kasowych produkcji, a jej gra aktorska porywała widzów — prędko wspięła się na szczyt samej elity, zwłaszcza gdy wyszła za mąż za Steinbecka. Gill pełniła jednak rolę trofeum w jego życiu, sukces, który sam wykreował, a przynajmniej do momentu, gdy na świecie nie pojawiły się ich córki. Do tego właśnie momentu można było ze śmiałością uznać, że Leo Steinbeck o kobietach wypowiadał się z lekkością, na wyraźnej granicy lekceważenia, a potem jakby ktoś przełączył mu tryby. Świadomość zagrożeń w biznesie filmowym i w świecie celebrytów to jedno, a trzymanie swoich jasnowłosych latorośli bezpiecznie i z dala od osób, z którymi niegdyś współdzielił perspektywę, wymagało od niego zostania ojcem. Tyle i aż tyle. Nie udawał nigdy, że taki nie był, czasem zachowywał się tak wobec obcych kobiet, jednak dla was był opoką. Niestosowne słowa skierowane do was zawsze były złośliwie komentowane, a postawienie granicy czasem napięły pewien wycinek znajomości Steinbecka. Posiadanie dwójki rodziców zanurzonych w filmowym biznesie po uszy — wiązało się z tym, że znajdowanie się za kulisami, przemykanie obok aktorów czy obserwowanie castingów, pracy na planie i burzę mózgów, było znaczną częścią waszego życia. Ani ty, ani twoja siostra nigdy nie byłyście zwykłymi dzieciakami, a od czasów nastoletnich często pojawialiście się z nimi na różnych festiwalach czy premierach kinowych wystawione na ostrzał fotografów. Stwierdzenie, że dorastałaś na oczach prasy nie byłoby wcale aż tak na bakier. Nic dziwnego, że twoje social przyciągają obserwujących z całego świata w zastraszającej ilości, a wraz z nim hejterów, który wbrew pozorom piszą czasem prawdę, jak to, że jesteś nepo baby. Uważasz jednak, że to oni są twoimi najbardziej zagorzałymi fanami, skoro śledzą każdy twój krok i podbijają zasięgi. W sieci nigdy nie byłaś kontrowersyjną postacią, po prostu nie potrzebowałaś tego, aby się wybić. Zdjęcia czy relacje uwzględniają jazdę na rolkach, uroki Kalifornii, tamtejszych plaż i surfowania, zarówno pop-up events, wycieczki, koncerty na dachach (takich jak DTLA), widok z kin plenerowych, zwłaszcza Hollywood Forever Center czy festiwali filmów niezależnych. Oczywiście, że jesteś nepo baby, przecież tylko głupi nie skorzystałby z tego, żeby współpracować przy tworzeniu scenariuszy ze znanymi nazwiskami lub asystując niektórym reżyserom, jednocześnie ucząc się z pierwszej ręki, by zaleźć się na napisach końcowych. Nigdy jednak nie były to gatunki, które w kinematografii zajmowały cię najbardziej, ponieważ twoja słabość to science-fiction i dobrze wiesz, że znajomości ojca otworzą ci odpowiednie drzwi. Nie jesteś nauczona, by nie wykorzystywać okazji czy znajomości, a o te drugie dbasz z należytą dokładnością, choć szukasz czegoś prawdziwego, chętnie naruszając obcą przestrzeń osobistą. Dlatego na terenie Akademii można znaleźć cię z notatnikami kołowymi posiadającymi czyste, stopniowo zapisywane, kartki i retro wydaniami książek sci-fi, które dają ci masę inspiracji. Słowa płyną dla ciebie inaczej, budujesz świat z dialogów, monologów wewnętrznych i rozerwania, długich spojrzeń między bohaterami danego aktu i niewypowiedzianego zagrożenia czy napięcia. Basen i drużyna pływacka to z kolei marne zastępstwo za plaże Kalifornii i surfing, za którymi tęsknisz każdego dnia, ale świetnie sprawdzają się w roli regulatora emocji i oczyszczania głowy z niepotrzebnych myśli. Gryzący zapach chloru nie zastąpi nigdy słoności wody, ostałej na ustach. Akademia to ojcowski wybór, najpewniej sentymentalny, skoro był jej wychowankiem i uczęszczanie do niej jego dwóch córek to w końcu dobry pretekst, by sypnąć dodatkowym pieniądzem na jej rozwój.
✉ cold.air.at.night@gmail.com