Największa tajemnica?
W latach 2018-2023, pod pseudonimem operacyjnym Zev, działał jako agent Kidonu – elitarnej jednostki zabójców izraelskiej służby wywiadowczej. Na usługach Mosadu nieprzerwanie od 2014 roku. Wie o wielkich i małych ludziach więcej, niż może im się kiedykolwiek wydawać.
Plotki krążące o nim?
Podobno nosi golfy, bo coś pod nimi ukrywa, a nauczanie wcale nie jest jego główną misją w tym miejscu. Ponoć należy do Bnei Baruch. Ponoć zostawił gałązkę tojadu w papierach ucznia, a ten jakiś czas później w tajemniczych okolicznościach rozstał się z uczelnią i nie wrócił nigdy więcej.
Czy jest powiązany z dawnym skandalem akademii?
Nie jest powiązany ze skandalem, ale jest wtajemniczony.
Szczególne nawyki?
Splatanie rąk za plecami oraz składanie origami ze wszystkiego, co da się złożyć.
Słabe i mocne strony?
Znany z wyjątkowej cierpliwości i zdolności do właściwej oceny sytuacji oraz do zachowania zimnej krwi nawet w najgorszych momentach. Zdeterminowany w dążeniu do celów. Czepiający się szczegółów weredyk, który uwali Cię dla zasady, jeśli kiedykolwiek zajdziesz mu za skórę. Pamiętliwy, nieprzystępny i stroniący od zażyłych znajomości. Minimalista skrupulat.
Hobby oraz zainteresowania?
Pasjonata muzyki klasycznej oraz gry na fortepianie. Nieustannie zgłębia tajniki inżynierii społecznej, która fascynuje go od wielu lat. Uspokaja go obserwacja nocnego nieba przy użyciu teleskopu, a także wieczory przy literaturze filozoficznej. Kolekcjoner broni białej, z nacisiem na sztylety perskie ze stali damaceńskiej, i mistrz czarnego wywiadu.
Ulubione miejsce w akademii?
Taras widokowy oraz biblioteka.
Lęki lub fobie?
Demaskacja.
Znajomość języków?
Języki rodzime: hebrajski oraz arabski. Języki dodatkowe: niemiecki i angielski.
Koligacje rodzinne?
Yitzhak Shamir — zmarły dziadek, przywódca organizacji Lechi, szef Mossadu na kraje europejskie, przewodniczący Knesetu, minister spraw zagranicznych i siódmy premier Izraela, dwukrotnie pełniący urząd;
Ja’ir Shamir — ojciec, pułkownik izraelskich sił powietrznych, członek Knesetu, izraelski minister rolnictwa;
Zelda Shamir — matka, wiolonczelistka dla Izraelskiej Orkiestry Filharmonicznej;
Jeriah Shamir — starszy o pięć lat brat, instruktor programu Havatzalot, Aman;
Jaron Shamir — starszy o trzy lata brat, Wydział Bezpieczeństwa Ochronnego, Shin Bet;
Myśl przewodnia?
Szpiegowanie jest sztuką posługiwania się ludźmi, którzy nie wierzą w lojalność, których zachłanność jest ogromna i nieprzewidywalna. Najlepsi szpiedzy to nie ci, którzy pracują dla pieniędzy lecz dla zaspokojenia swoich najskrytszych pragnień. Walutą szpiegów jest wiedza.
Imiona i nazwisko: Yared Yitzhak Shamir Data i miejsce urodzenia: 11/11/1991 r. Herzliya, Tel Aviv, Izrael Miejsce zamieszkania: barnhouse, Saint-Vincent, Szwajcaria Stanowisko: wykładowca Przedmiot: psychologia społeczna i manipulacja opinią publiczną Dodatkowa funkcja: prowadzący zajęcia socjotechniki Członkostwo: Rada Dyscyplinarna Aktualny zawód: szpieg, oficer operacyjny Tzometu, Mosad Kwalifikacje:socjotechnika, kinezyka
Od najmłodszych lat w jego życiu liczyło się wyłącznie jedno – zrealizować zadanie, wypełnić aspiracje i osiągnąć cel. Przekładał to na każdy aspekt swojej codzienności, traktując każdą czynność jak jedno z wielu prozaicznych zobowiązań, które musi odhaczyć na swojej liście. Biernie nauczył się pisać, wcale nie doceniając starań kaligrafisty, który wbijał mu do głowy zasady pisania końcówką ściętą, beznamiętnie przyswoił szkolną wiedzę, doceniając jedynie dobrze odbite ryciny na stronach opasłych podręczników, i bez zaangażowania odnotował pierwsze znajomości, oddzielając się od nich grubą kreską już chwilę później. Nigdy nie obchodziło go to, co nie było warte jego zainteresowania i z tego też powodu nigdy nie został kimś, kto jest zobowiązany stawiać na piedestale kogoś więcej, niż siebie. To pewne, że mimo zamiłowania, byłby beznadziejnym muzykiem, bo nie odnalazłby satysfakcji w pracy zespołowej, i że byłby równie kiepskim prawnikiem, bo pomaganie innym, nawet za pieniądze, to inercja, a jeszcze gorszym byłby lekarzem, skoro życie innych obchodzi go tyle, co zeszłoroczny śnieg, a w zasadzie to nie liczy się dla niego wcale. Istniała tylko jedna ścieżka, którą mógł podążać i wiodła ona śladami dziadka, choć tylko do pewnego momentu, bo jego ponadprzeciętne zdolności marnowałyby się za biurkiem i dlatego on, w przeciwieństwie do dziadka, nigdy za nim nie usiadł. Był doskonałym zdobywcą i realizatorem celów, a został jeszcze lepszym wywiadowcą, a wreszcie chłodnym agentem dysponującym licencją na zabijanie, który nawet przy takiej funkcji zdolny był odhaczać cele – tak po prostu. Pod przykrywką był już każdym, ale dzięki temu znalazł drogę do kilku pasji, które obdarzył szczerym zamiłowaniem, bo w rzeczywistości niewiele jest spraw, które potrafią tak szczerze dotknąć jego serca. W jego życiu od zawsze dominuje pragmatyzm i parcie na osiąganie celów, które najpierw sumiennie realizuje, i od których potem sumiennie się odcina. Człowiek jest dla niego tylko jednym – celem, zwykłą zdobyczą i kolejnym targetem do zrealizowania. I to nigdy się nie zmieni z jednego prostego powodu: podobno nie da się naprawić kogoś, kto urodził się ze złamanym sercem.