Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cinnamoon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cinnamoon. Pokaż wszystkie posty

2025/07/31

[K] Atlas Rowe

They call it chaos,
but to me,
it’s just a pattern
no one’s cracked yet.
The truth is that
the world is just
a poorly written code
waiting to be debugged.
I wasn’t built to follow,
because I was made to
observe and redesign.
And when I break the rules,
it’s because I understood them
better than
the ones who made them.
I don’t fit into your system.
I write my own.
Atlas Rowe
właść. Atlas Maverick Rowe — ur. 02.07.2004 roku w Santa Cruz, Kalifornia — Amerykanin — Pochodzi z rodziny klasy średniej - jego rodzice są naukowcami, pracującymi w Dolinie Krzemowej — jedyny syn Eliasa Rowe, inżyniera systemów cyberbezpieczeństwa w Palo Alto Networks, oraz Valerie Rowe, badaczki AI w Splunk — stypendysta — piąty rok na etapie Specialization Years — profil naukowo-technologiczny — do Valmont Academy dostał się jako geniusz analityczny; przyszły inżynier systemów obliczeniowych i AI dla agencji takich jak NASA czy SpaceX — samotnik na piedestale; nie szukał popularności, znalazła go sama — wyłącznie najwyższe noty, a nawet kilka badań opublikowanych pod wspólnym nazwiskiem z wykładowcami — za ulubione przedmioty uznaje fizykę kwantową, programowanie i algorytmikę, inżynierę i robotykę oraz neurobiologię i kognitywistykę — całym sercem nienawidzi wszelkie formy miękkiej wiedzy, a już szczególnie retorykę i historię — uczęszcza na zajęcia dodatkowe z astronomii i astrofizyki — szczególnym szacunkiem darzy autorytety intelektualne, z resztą kadry utrzymuje uprzejmy, ale chłodny dystans — czasem nie kontroluje własnych emocji i impulsywnie niszczy własne projekty, by potem perfekcyjnie ukryć ślady — miewa epizody bezsenności spowodowane przeciążeniem psychicznym — ponoć zna każdy system zabezpieczeń tej szkoły i może wyłączyć je jednym kliknięciem — ponoć raz profesor błagał go o poprawienie jego własnego wykładu — ponoć zhakował wyniki testów, aby przetestować algorytm — ponoć w dzieciństwie był zamknięty w ośrodku dla dzieci z zaburzeniami — nie jest powiązany ze skandalem z 1994, ale wiele osób podejrzewa, że jest powodem ostatnich cyberataków na wewnętrzny system szkoły. Nigdy mu tego nie potwierdzono.
Wolny duch, dla którego konwenanse nie znaczą nic poza kolejnym mechanizmem, który należy zbadać – a najlepiej rozłożyć na części pierwsze i upewnić się, czy aby na pewno działa tak, jak wszystkim się wydaje. Syn niedocenionych geniuszy, którzy od dziecka powtarzali mu, że prawdziwe wyzwania to nie te, które mają coś komuś udowodnić, lecz te, które rzucamy samym sobie. I właśnie takie wyzwania lubi – te, które są próbą siły jego własnego umysłu, wytrzymałości, a przy okazji granic etyki.

Od najmłodszych lat wyróżniał się ponadprzeciętną bystrością, podsycaną wpojonym przez rodziców pragmatyzmem i głodem wiedzy. Być może właśnie dlatego wysłali go do prywatnej szkoły, gdzie miał rozwinąć skrzydła i znaleźć przestrzeń do wzrostu. Niestety, mylili się. Jako dziewięciolatek trafił na nauczanie indywidualne, które również zawiodło – Atlas nudził się zbyt szybko, a ramy edukacji jedynie go ograniczały. Nie było to trudne, skoro zadania były przewidywalne, a odpowiedzi – zbyt oczywiste. W poszukiwaniu dopaminy szukał więc wyzwań gdzie indziej. Raz w doświadczeniach, projektach, a innym razem też w ryzykownych eksperymentach, dotykających zarówno ciała, jak i umysłu.

Valmont okazało się jego wyzwoleniem. Dostał się tu dzięki stypendium, zauważony przez jednego z wybitnych absolwentów podczas wydarzenia naukowego w 2019 roku, gdzie przedstawił autorski projekt z zakresu fizyki kwantowej. To wtedy zyskał nie tylko szansę na naukę w elitarnej szkole, ale i łatkę geniusza. Sęk w tym, że nie dba o nią – tak samo jak o wszystko, co nie jest jasne i konkretne. Męczą go puste rozmowy, konformizm i zmieniające się jak w kalejdoskopie trendy. Nie uważa się za lepszego, ale zdecydowanie za mądrzejszego i zdolniejszego niż większość uczniów. Jego umysł to maszyna nieustannie przetwarzająca dane. Pozwala mu to projektować niemal nałogowo – przedmioty, systemy, mechanizmy, programy, które tylko on zdaje się w pełni rozumieć. Ponoć chce zmienić świat.

Chaos wokół siebie trzyma w ryzach tylko dlatego, że ten wewnętrzny ma niemal perfekcyjnie uporządkowany. Czasem wmawia sobie, że wcale go w sobie nie ma – ale to dalekie od prawdy. Nie jest uroczy. Nie jest miły. I nie próbuje udawać, że jest inaczej. Jest niepokojąco przenikliwy, wymagający i rozbrajająco szczery — ale tylko wtedy, gdy uzna, że warto. Nie znosi marnowania czasu, teatralności, kłamstwa i pustych deklaracji. Rozumie akademicką hierarchię, zna zasady, pojmuje rozgrywające się w murach szkolnych intrygi. Nie dba jednak o nie, bo skupia się na własnym świecie, do którego wpuszcza nielicznych.

Przy tym wszystkim jednak, gdzieś w głębi, jest kimś, kto świadomie lub nie, tęskni za czymś, czego jeszcze nie umie nazwać. Może za sensem. Może za czymś, co ugasi w nim furię. Może za wolnością absolutną.

A może za kimś, kto rozszyfruje istniejący w nim chaos.


Cześć! Popełniłam kolejną postać. Zapraszamy. ✉️ cinnamoonlattee@gmail.com 📝 limit: 1/...

2025/03/20

[K] Seraphine Rousseau

femme fatale
(n.) a seductive and mysterious woman who uses charm, beauty and allure to ensnare others, often leading them into dangerous or disastrous situations. She is both irresistible and destructive, embodying both desire and danger.

synonyms: heartbreak in heels, soft poison, elegant chaos
you're such a strange girl, I think you come from another world
właść. Seraphine Geneviève RousseauSera ♢ urodzona 26 października 2006 roku w Mediolanie jako Livia Vittoria Bianchi ♢ Francuzka włoskiego pochodzenia ♢ córka Philippe Rousseau (zm. 2021), francuskiego magnata finansowego, oraz Anny-Marie Rousseau, kobiety o niejasnej, choć wątpliwej przeszłości ♢ dziedziczka fortuny Rousseau ♢ w wieku pięciu lat otrzymała nową tożsamość dzięki swojemu ojczymowi, który otoczył ją opieką, nadał jej swoje nazwisko i podarował szansę na nowe życie ♢ jedynaczka; przez ojczyma zyskała przyszywanego brata, Gabriela ♢ dostała się do Valmont Academy dzięki wyjątkowemu talentowi malarskiemu oraz głęboko rozwiniętej synestezji, co czyni jej obrazy niczym żywo wyjętymi z wizji ♢ profil artystyczno-humanistyczny; przyszła malarka światowej klasy, wnosząca świeżość do sztuki i kultury ♢ trzeci rok nauki w Valmont Academy na etapie Specialization Years ♢ jest pilną uczennicą, której nauka przynosi przyjemność, a już szczególnie sztuk wizualnych i psychologii twórczości ♢ w dalszym ciągu dba o dobre wyniki, nawet z matematyki, której szczerze nie znosi ♢ uczęszcza na zajęcia dodatkowe z eksperymentalnych technik malarskich oraz teatru i aktorstwa filmowego ♢ wyróżnia się zagadkowym podejściem do nauczycieli; jeśli wchodzą jej w drogę, odwzajemni się w nieoczywisty sposóboutsiderka, z własnej woli trwająca w cieniu akademickich elit ♢ posługuje się biegle językiem angielskim, francuskim i niemieckim; nie mówi po włosku odkąd jako dziecko przeprowadziła się do Paryża ♢ tajemnice, które zabierze ze sobą do grobu, dotyczą jej prawdziwego pochodzenia, tej jednej rozmowy przed śmiercią ojczyma oraz zakazanego, lecz jakże słodkiego romansuponoć sypia z jednym z profesorów (nieprawda, uważa to za zbyt banalne) ♢ ponoć pali papierosy na tarasie akademii i notorycznie z kimś romansuje (częściowo prawda...) ♢ ponoć jej matka przyczyniła się do śmierci swojego męża ♢ ponoć nie potrafi żyć bez męskiej atencji i adoracji ♢ ponoć prawdę o sobie maluje w prywatnych obrazach, które nikomu nie pokazuje ♢ ponoć jest taka sama jak swoja matka ponoć jest klasycznym przypadkiem femme fatale — piękną katastrofą w ludzkim wydaniu — niepowiązana ze skandalem z 1994
she looked untouchable...
Jej pamięć nie sięga czasów, gdy ojciec stworzył dla niej i jej matki nowy początek. Zbyt młoda, by to zrozumieć, a jednak wystarczająco świadoma, by zapamiętać coś innego — wszechobecną ciszę i chłód, który na zawsze osiadł w marmurowych ścianach paryskiej rezydencji. To właśnie tam poznała smak samotności; smak tak przenikliwy, że na zawsze odcisnął się na jej sercu. Pamięta ten dzień, gdy przestała biegać po włoskich placach, śmiejąc się z kuzynkami, a zamiast tego usiadła prosto przy ciężkim dębowym stole, ucząc się, jak trzymać filiżankę i kiedy należy spuścić wzrok. Od tamtej chwili dzieciństwo stało się jedynie sennym wspomnieniem, a jej rzeczywistość wypełniły lekcje etykiety i niekończące się godziny zgłębiania zasad elitarnego świata, który miała nie tylko zrozumieć, ale którego miała stać się częścią.

Od najmłodszych lat czeka na nią imperium — potęga, którą Philippe Rousseau zbudował od zera i którą w przyszłości miał jej przekazać. Z niemal obsesyjnym uporem powtarzała więc zasady, podczas gdy inne dziewczynki wciąż tuliły lalki w swoich biednych mediolańskich pokojach. Tamten świat zgasł w niej szybciej, niż mogła przypuszczać, a wartość pieniądza zrozumiała wcześniej, niż powinna. Pamięta ten moment doskonale — chwilę, gdy Philippe po raz pierwszy kupił jej coś, co dotąd było poza jej zasięgiem. Wtedy właśnie otworzyła się puszka Pandory.

Z czasem zrozumiała, jak wiele może osiągnąć spojrzeniem swoich orzechowych oczu pełnym niewinności i rozbrajającym uśmiechem, który skruszyłby najtwardsze serce. Matka powtarzała jej, że uroda jest kluczem do każdego zamka — Anna-Marie wyczarowała ich przyszłość krok po kroku, mądrze rozgrywając każdy gest i słowo. Nigdy jednak nie kochała Philippe’a, ale pokochała za to wygodę i splendor, który ofiarował jej ten uległy mężczyzna. Nie przewidziała jednak, jak bardzo pokocha jej córkę. Tak bardzo, że bez żalu odsunął własnego syna na bok, by mała Seraphine mogła rozkoszować się dzieciństwem utopionym w prestiżu i luksusie.
Pamięta więc dni, gdy jej najcichszy szept przywoływał służbę, a krokodyli płacz potrafił wpędzić matkę w kłopoty. Świat nauczył ją więc wiele, a przede wszystkim tego, by nigdy nie marnować szansy. Pieniądze szybko przestały być dla niej celem, stały się za to narzędziem.

Od najmłodszych lat stąpa po gruncie pozornej niepewności, sprawiając wrażenie kruchej i chwiejnej. W rzeczywistości każdy jej krok jest przemyślany, a spojrzenie hipnotyzuje jak syreni śpiew. Zawsze trzyma się bliżej ścian, ale nie ze strachu, lecz z wyrachowania. Obserwuje z dystansu, by wkroczyć do gry w najodpowiedniejszym momencie, jak lwica polująca na bezbronną ofiarę. Nigdy nie szuka okazji, wie bowiem, że los sam podsunie ją na srebrnej tacy. Przyzwyczajona do nieustannej adoracji, stała się mistrzynią perswazji. Manipuluje otoczeniem z taką gracją, że nikt nie potrafi się oprzeć. Jeden jej ruch, jedno spojrzenie, a mężczyźni padają żałośnie do jej stóp, gotowi zrobić wszystko, by zasłużyć na jej uwagę. Trwa więc w tym teatrze, grając swoją rolę z wdziękiem i wyrachowaniem, gotowa podporządkować sobie nawet cały wszechświat.
...but bled easily
Gdy jednak przychodzi kolejna bezsenna noc, a cisza w złotej rezydencji zdaje się dusić ją jak ciasny gorset, wyciąga dłonie po pędzle… To im potrafi powierzyć prawdę, od której tak skrupulatnie ucieka. Maluje więc to, czego nie potrafi wypowiedzieć — tęsknotę tak głęboką, że czasami zdaje się nią dławić. Maluje pragnienie miłości, której kiedyś doświadczyła od mężczyzny, którego nigdy nie potrafiła nazwać ojczymem. Dla niej był ojcem, kimś więcej niż tylko opiekunem — był filarem jej dzieciństwa, ramieniem, które dawało ciepło i bezpieczeństwo, jakiego nie potrafiła znaleźć nawet w ramionach własnej matki. Był jej ciepłem pośród chłodu tamtej paryskiej rezydencji… Tęskni za tym uczuciem bycia kochaną bezwarunkowo, bez względu na niedoskonałości, na rysy, które przeszłość wyryła w jej historii jak nożem na marmurze. Pragnie powrotu do chwil, gdy jedno spojrzenie wystarczyło, by poczuć się ważną — chwil, które zniknęły bezpowrotnie, pozostawiając ją pośrodku niczego. Dziś więc każdego dnia udaje, że żałoba nie rozdarła jej serca na strzępy, a śmierć ojca nie zniszczyła jej świata. Udaje jednak nie przed innymi, a przed sobą samą…

W głębi duszy jest jak kwiat, który więdnie w cieniu — zabrano mu słońce, zabrano mu deszcz, a on wciąż próbuje kwitnąć. Hipnotyzuje spojrzeniem, czaruje gestem, ale za tym spojrzeniem kryje się pustka, a gest jest tylko pozorem, za którym kryje się lęk. Lęk przed tym, że w pewnym momencie nie zauważy jej nawet promień słońca… W przeciwieństwie do swojej matki, która bezwstydnie karmi się swoją urodą, ona wie, że piękno przemija. Doskonale rozumie, że kiedyś na tej twarzy pojawią się linie, a oczy przestaną przyciągać niczym magnes. I wtedy zostanie tylko serce — to samo, które już teraz jest nadgryzione przez rozczarowania i zatruwane samotnością. Serce, które coraz bardziej przypomina ruinę, jakiej nikt nie zechce podziwiać.
Rozumie, może lepiej niż ktokolwiek inny, że prawdziwe szczęście nie jest jej pisane. W jej świecie miłość zawsze będzie ustępować miejsca pożądaniu, a ciepło dotyku stanie się tylko narzędziem do osiągania celów.

Maluje więc kolejny obraz, z każdą smugą farby wykrzykując cicho swoje lęki, tęsknoty, żale. Z każdym pociągnięciem pędzla opowiada historię pragnienia, którego nikt nigdy nie zaspokoi, tęsknoty za tym jednym dotykiem, który byłby czysty, niewinny, nieobciążony warunkiem czy interesem. Tym dotykiem, którego nigdy nie miała zaznać…
Nie ma już jednak odwrotu – nie, gdy smak tego uzależnienia jest tak słodki, tak perfidnie przyjemny, że aż nierealny. To uzależnienie od atencji, od kontrolowania spojrzeń i oddechów innych, od bycia marzeniem, choćby na chwilę daje jej siłę do trwania. To tylko wtedy czuje, że istnieje. To przy nim czuje, że jest…

W końcu odkłada pędzel, a jedyne co otacza jej ciało, to ta sama dziecięca samotność, która dręczy ją niczym najgorsze fatum. Otula ją ciasno, jak gdyby chciała przypomnieć, że nawet wśród ludzi, wśród spojrzeń, dotyków i pustych słów, Seraphine Rousseau wciąż nosi w swoim sercu tę małą włoską dziewczynkę czekającą na coś, co nigdy nie nadejdzie.
she was made of steel...
♢ błyskotliwość i niezwykła inteligencja ♢ władczość i charyzma, ale bez otwartej dominacji ♢ spostrzegawczość i przenikliwość ♢ doskonałe wyczucie estetyki ♢ zdolności przywódcze (choć unika formalnych ról) ♢ cierpliwość i samodyscyplina
...and shattered glass
♢ pycha ♢ cynizm i dystans emocjonalny ♢ prowokacyjność ♢ nadmierna duma ♢ potrzeba adoracji, która powoduje, że bez uwagi więdnie niczym kwiat ♢ poczucie wyższości intelektualnej
she was both poision...
INFJ ♢ regularna bywalczyni Biblioteki szkolnej, gdzie tonie w tytułach najlepszych książek psychologicznych ♢ ponad to, często można ją spotkać w pracowni artystycznej, gdzie oddaje się procesowi tworzenia ♢ za dnia lubuje się w mitrężeniu czasu w La Petite Pause, gdzie kosztuje swoją ulubioną czarną kawę ♢ wieczory, a nawet późne noce, spędza na tarsie widokowym, a czasami na dziedzińcu, gdzie cieszy się smakiem samotności ♢ po godzinach, poza malowaniem i szkicowaniem, oddaje się pływaniu ♢ miłośniczka sztuki secesyjnej ♢ gra na fortepianie ♢ kolekcjonuje biżuterię vintage oraz perfumy premium - sama zawsze pachnie niemal doskonale ♢ jej dłonie zawsze zdobią złote pierścienie oraz długie, bordowe paznokcie ♢ najbardziej lubi deszczowe wieczory, zapach starych ksiąg, ciemne i aksamitne kolory oraz głębokie rozmowy ♢ poza tym, uwielbia igrać z losem i uwodzić, by ostatecznie móc porzucić ♢ z kolei nie znosi braku elegancji i klasy, małostkowości i publicznego kompromitowania się ♢ nie lubi również jaskrawych i pastelowych kolorow ♢ ponad wszystko nienawidzi bycia niezauważoną ♢ twierdzi, że ma klaustrofobię, choć w rzeczywistości niczego nie boi się tak bardzo, jak bycia nikim
...and remedy
Cześć! Mamy do oddania postać :) Zapraszamy.
✉️ cinnamoonlattee@gmail.com 📝 limit: .../...

2025/03/17

[K] Theodore von Eisenhart

Theodore von Eisenhart
fill me with rage (...) and feed me your hate
właść. Theodore Felix von EisenhartTheo — urodzony 15 listopada 2005 roku w Wiedniu — Austriak, wywodzący się z arystokratycznej rodziny Eisenhartów mających wpływy zarówno w świecie polityki, jak i biznesu — dziedzic wielopokoleniowego majątku — syn Matthiasa von Eisenharta, byłego ambasadora Austrii, obecnie wpływowego polityka i doradcy ds. międzynarodowych, oraz Margarethe von Eisenhart (zd. von Auerbach), kolekcjonerki sztuki — starszy brat buntowniczej Isabelii — jedyny syn, wychowywany w tradycjach starej elity — poliglota; biegle posługuje się niemieckim (ojczystym językiem), angielskim i francuskim — dostał się do Valmont Academy jako geniusz politycznej strategii, wyróżniający się zdolnością niemal bezbłędnego czytania ludzi i ich mikroekspresji — profil polityczno-społeczny; przyszły dyplomata, mający wpływać na scenę tego świata — czwarty rok na etapie Specialization Year — florecista — członek klubu Concordia— elita akademii valmonta; większość go podziwia, nienawidzi lub się go boi — wybitne osiągnięcia w szkolnych konkursach i przeważne wzorowe oceny, szczególnie z Socjologii i dynamiki władzy oraz Retoryce, które są jego ulubionymi przedmiotami — nie zawsze jednak stara się w pełnym zakresie swoich możliwości, zwłaszcza na znienawidzonej historii i filozofii — wśród kadry cieszy się dobrą opinią, choć sam szanuje tych nauczycieli, których uważa za prawdziwy autorytet — kiedyś manipulował wynikiem ważnego meczu szermierczego, aby wyeliminować konkurenta. Nigdy się to nie wydało. — Nie miał związku ze skandalem z 1994 — ponoć jego ojciec chciał go wydziedziczyć, ale dziadek temu zapobiegł — ponoć doprowadził do rezygnacji jednego z nauczycieli w zeszłym roku szkolnym — ponoć jest doskoanłym manipulantem, który relacje traktuje jak partie szachów

Jesteś niczym najczystsze szkło, lśniące tak intensywnie, że zamiast ukazać, co kryje się za nim, odbijasz jedynie świat przed sobą. Ucieleśniasz arystokratyczną perfekcję swoją błyskotliwością, charyzmą, nienaganną urodą. W końcu pochodzisz z jednej z najstarszych i najbardziej wpływowych austriackich rodzin, od dziecka znając smak elit, władzy i pieniędzy… I nosisz tę maskę, bo nauczono cię, że słabość jest grzechem, a emocje jedynie narzędziem w grze, którą w końcu będzie należało wygrać. Karmisz się więc rywalizacją, dążysz do absolutnej perfekcji.

Jesteś inteligentny i bezlitośnie przenikliwy, a los obdarzył cię zdolnością czytania ludzi, którą niekoniecznie wykorzystujesz w dobrym celu. Każde twoje słowo i każdy gest są starannie przemyślane, a twoja chłodna precyzja czyni cię kimś stworzonym do sukcesu, choć równie bliskim moralnego upadku. Potrafisz być czarujący, ale nigdy bezinteresowny. W twoim świecie każdy czegoś pragnie, o czymś marzy, czegoś potrzebuje – i ty to doskonale wiesz. Dlatego nie okazujesz słabości, a twoja reputacja opiera się na tajemnicy i autorytecie, który zacząłeś budować od pierwszego dnia w murach tej akademii.


mentalist
(n.) someone who reads people like open books, catching every flicker of emotion, every unspoken thought hidden between the lines. They see the patterns, the tells, the truths people try to bury. It’s not magic, just sharp eyes, a keen mind, and an intuition so precise it feels almost supernatural.

Jesteś mistrzem gry, który zawsze wyprzedza innych o kilka kroków. Nieustannie kalkulujesz i analizujesz, jak gdyby życie było jedynie partią gry, która nie zawsze jest sprawiedliwa. Wiesz, jak pociągać za sznurki, by ludzie tańczyli tak, jak tego chcesz. Wykorzystujesz swój urok, nienaganne maniery i tę wrodzoną, niezaprzeczalną charyzmę, by zjednać sobie innych – i wszystko to tylko po to, by czuć władzę. Wciąż walczysz, tylko z kim?

Z łatwością dostajesz wszystko, czego chcesz. Nie musisz podnosić głosu, by zdobyć uwagę, ani grozić, by budzić respekt. Z lekkością siejesz ziarna wątpliwości, naiwnych karmisz złudną nadzieją, kształtujesz rzeczywistość tak, by inni sami podejmowali właściwe decyzje. Lojalność to dla ciebie pojęcie względne, a zaufanie – przywilej, który rezerwujesz wyłącznie dla siebie. Jesteś wyrafinowanym draniem, Theo. Eleganckim, dystyngowanym, zawsze we właściwym miejscu, z nienagannym wyczuciem chwili i słowa. Władza i kontrola, nieustanna walka, dążenie do doskonałości – to wszystko czyni cię najlepszym, ale też niebezpiecznym. A ci, którzy wpadną w twoją pułapkę, prędzej czy później zrozumieją, że z tobą nie da się wygrać.

W tym wszystkim jednak nie dostrzegasz jednego – każde, nawet najpiękniejsze szkło, ma swoją rysę. A gdy ta rysa pęknie, kim wtedy będziesz, Theo? Kim będziesz, gdy maski w końcu opadną?



Jako swoje mocne strony zdecydowanie uznaje inteligencję, charyzmę i opanowanie. Jest mistrzem manipulacji, który potrafi rozgrywać ludźmi na swoją korzyść. Szermierka nauczyła go bycia szybkim, precyzyjnym i piekielnie skutecznym. A ponad wszystko, nigdy nie osiada na laurach, swoją samodyscyplinę i ambicję uznając za cechy niemal święte.

Ma jednak swoje słabsze strony, jest bowiem chłodny i pragmatyczny. W głębi uważa siebie za lepszego od innych, a jego poczucie wyższości jest raczej wadą aniżeli zaletą. Nie jest jednak typem próżnego bogacza; woli realną władzę niż pustą, jedynie prowizoryczną chwałę. To jednak czyni go zamkniętym, a jego inteligencja, choć jest zaleta, jednocześnie też bywa jego piętą achillesa.

ma swoje ulubione miejsca w akademii, takie jak taras widokowy, gdzie lubi obserwować ludzi, czy też ogrody Akademii, gdzie wybiera się na dłuższy spacer, gdy umysł staje się zbyt chaotyczny — ma niemal obsesję na punkcie szermierki, lecz interesuje się również jazdą konną — w wolnym czasie chętnie oddaje się grze w szachy, a po godzinach lekcyjnych pogyrwa w pokera w pokoju wspólnym — jest miłośnikiem literatury i muzyki klasycznej — jego znakiem rozpoznawczym jest nawyk noszenia czarnych rękawiczek, co tłumaczy rodzinną tradycją — gdy ich nie nosi, jego palec zdobi sygnet rodowy wykonany z białego złota, którym często obraca, gdy tonie we własnych refleksjach — pisze dziennik, choć jego treść jest wielką tajemnicą — ambiwertyk, uwielbiający obserwować ludzi i rozpracowywać ich psychikę — szczyci się tym, że nie boi się prawie niczego, za swoje największe lęki uznając utratę kontroli nad własnym życiem i bycie przeciętnym — ponoć nie ma żadnych słabości poza nią


Cześć! Zapraszamy. ✉️ cinnamoonlattee@gmail.com 📝 limit: 1/...